Autor |
Wiadomość |
Malina
 |
Wysłany:
Czw 2:45, 02 Wrz 2010 Temat postu: |
|
Obraz nosi tytuł "Co widziałam w wodzie"/"Co mi dała woda". Różnie się podaje. Jeżeli chodzi o plakat to nic mi nie wiadomo, gdzie można kupić, ale radzę zorientować się u firm zajmujących się reklamą, czasem drukują na dużym formacie, na zlecenie. |
|
 |
arleti4u
 |
Wysłany:
Wto 10:42, 17 Sie 2010 Temat postu: pytanie odn tytulu obrazu |
|
Witam, poszukuje obrazu Fridy przedstawiajacego kobiete w wannie. Czy moglby mi ktos podpowiedziec jaki tytul ma ten obraz i czy mozna gdzies kupic reprodukcje/plakat? Z gory dziekuje za pomoc! |
|
 |
Friducha
 |
Wysłany:
Śro 10:13, 06 Lut 2008 Temat postu: |
|
Bynajmniej, nie wyśmiewała samego aktu, tylko zleceniodawczynię. Poprzez farby, pędzel i sztalugi ukazała swoją wizję samobójstwa Dorothy - i to samobójstwo naprawdę tak wyglądało. Ciekawi mnie jedynie (ciężko znaleźć poważne materiały dotyczące tego obrazu) dlaczego nie namalowała klasycznego portretu Dorothy dla matki ofiary (za który przyjęłaby przecież zapłatę - to było typowe zlecenie), a wspomniany obraz pozostawiła sobie jako własną interpretację tego zdarzenia. Osobiście uważam (i jak dla mnie, jest to jedyne logiczne wytłumaczenie), że Frida Kahlo nie przepadała za Clare Boothe Luce (zleceniodawczynią) i po prostu zrobiła jej brzydkiego psikusa doskonale widząc, że obraz ten zwali ją z nóg, a do rąk matki ofiary nie trafi na pewno. Dla przypomnienia: na obrazie "Samobójstwo Dorothy Hale" Frida DWA RAZY napisała wielkimi, krwistoczerwonymi literami, na czyją prośbę obraz został namalowany. Luce kazała usunąć swoje nazwisko z obrazu. Nie dziwię jej się. Myślę, że był to zamierzony trik Fridy, ażeby pognębić panią Luce.
Ale, rzecz jasna, mogę się mylić. Może ktoś ma większy zasób wiadomości na ten temat - chętnie bym wysłuchała innych opinii.
pozdrawiam! |
|
 |
Malina
 |
Wysłany:
Pon 21:39, 04 Lut 2008 Temat postu: |
|
Frida uwielbiała tworzyć nietylko prosto z serca, również prosto z oczu. Pewne sprawy przyjmowało najzwyczajnie, takie jakie były, tak samo je malowała. Nie zważając na nic, a już zupełnie na ludzi odbierających jej twórczość. Podobnie pewnie było i z tym obrazem. To pewnie taka alegoria samobójstwa. Czy to wyśmiewała? W końcu przecież sama chciała się do tego przyłożyć/przyłożyła w niedalekiej przyszłości, jaka ją zastała.
PS:Przyznam się wam, że gdy siedzę w wannie widzę Co widziałam w wodzie http://www.fridakahlo.prv.pl/1938%20-%20water%20gave%20me.html |
|
 |
Friducha
 |
Wysłany:
Pią 16:13, 17 Sie 2007 Temat postu: Samobójstwo Dorothy Hale |
|
Faktem jest, że ten obraz ma skłaniać do refleksji nad cierpieniem, depresją i słabością ludzką, ale jego "otoczka" jest dosyć zabawna... Oczami wyobraźni widzę jego adresatkę, w chwili, gdy go rozpakowuje. I niezmiernie interesują mnie motywy Fridy. Wiedziała przecież, że obraz miał być prezentem dla matki ofiary...
http://www.fridakahlo.prv.pl/ciekawostki%20dorothy%20hale.html
pozdrawiam
M. |
|
 |